29 Dezember 2011

Bilans 2011:)))

5 Kommentare:




No cóż, wydawałoby się, że znacznie więcej tego naprodukowałam...Jednakże...
Po wnikliwej inwentaryzacji moich "powytworów" okazuje się, że zrobiłam tylko 27 kartek, 3 foldery i 9 notesów, datowników i albumów i jeden (słownie JEDEN) scrap :///
Mało, ale biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności temu niesprzyjające jestem wytłumaczona;)
Moje noworoczne postanowienie na 2012: nie zrobić mniej niż w tym, kończącym się 2011 roku:))))
Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za liczne odwiedziny, wszystkie komentarze pod postami, dobre słowa i życzenia świąteczne!
Mam nadzieję, że Nowy Rok będzie dla Was lepszy, obfitszy w dobre dni oraz, że spełnią się Wasze życzenia!
:)
A na deser nasza tegoroczna choinka, na której swoje miejsce znalazł konik na biegunach, dzwoneczki od Marty, serducho od Asicy a także stare bombki od starszej przemiłej sąsiadki, która jest dla moich dzieci jak babcia:) oraz bombki, które Weronika przywiozła z fabryki bombek-w tym kupne a także te, które osobiście tam ozdobiła:) Taka pomieszana, wszystkiego pełno, ale nasza własna- choinka:)))
Pozdrawiam:)

08 November 2011

Nieco filozoficznie o potrzebach tradycji przez konsumpcjonizm:)

3 Kommentare:




O tym, że już w listopadzie tuż po Wszystkich Świętych mozna kupić czekoladowe mikołaje i bombki wiemy wszyscy. Zastanawiam się na ile to jest potrzeba naszego konsumpcjonizmu (wszak wszyscy kochamy świąteczne gadżety), a na ile potrzeba napędzenia gospodarki, przecież świąteczne tematy schodzą zawsze jak ciepłe bułki:)) Żeby zbytnio nie odbiegać od ogółu,  także w moim kreatywnym kramiku  ruszyła świąteczna machina:) Wysyłam kartki na święta, bo jestem tradycjonalistką. Ażeby wysłać do wszystkich, produkcję świątecznych karteczek zaczynam  tuż po wspomnianym święcie ...
Konsumpcjonizm, tradycjonalizm czy napędzanie gospodarki?
Konsumpcjonizm w tym znaczeniu należało by rozumieć jako potrzebę kupowania i zaspakajania swoich potrzeb może niekoniecznie najniższego rzędu (czyt: materiały do cardmakingu i scrapbookingu- tylko prawdziwa  scraperka wie ile kasy trzeba na to wydać;))
Tradycjonalizm w myśl mojego wywodu to, ten element, który łączy świat dzisiejszy z tym, w którym się wychowałam.Kiedy byłam dzieckiem- czekałam na kartki świąteczne, było ich dużo i miały fajne znaczki...

Tak czy siak, uczepiłam się motywu bombki. Wzór poprzednich lat, ubrany w nowe papiery (piękny zestaw Haiki i Zuzki) tworzą mimo starego motywu nowy, świąteczny obraz:)
Pozostaje mieć nadzieję, że jest wielu takich tradycjonalnych konsumpcjonistów napędzających gospodarkę  i w tym roku i do nas przyjdą życzenia świąteczne na papierze a nie na komórkę:)))) Tego sobie i tym, którzy myślą podobnie życzę:)

A w weekend miałam okazję poznać Pasiakową, Tores i Barbarellę:) To było mega udane spotkanie!

Pozdrawiam i dziękuję za komentarze po poprzednimi postami:)